TOBIASZKOWA  T Ę C Z A

Tobiaszek uwielbiał rysować. Zresztą spędzając całe tygodnie bez wychodzenia z izolatki, rysowanie za pomocą przeróżnych technik było jednym z podstawowych codziennych zajęć. Chyba wszystkie dzieci lubią tęcze. Tobiasz jednak bardzo często je rysował. Dom, samochód, jezioro czy piesek - często w tle robił kropki, które były deszczem i świecące słoneczko - bo wtedy właśnie na niebie pojawia się tęcza. Większość rysunków Tobiaszka było upiększone kolorową tęczą. Jednak uświadomiliśmy sobie to dopiero po jego śmierci...

Gdy Tobiaszka zabrano na OIOM był piekny, słoneczny dzień. Pozwolono nam zostać przy nim. Zatrzymała się akcja serca. Nastapiła reanimacja. Serduszko zacząło bić. Stan się pogarszał. Serce się zatrzymywało. Podczas kolejnej reanimacji zauważyliśmy jak mocno promienie słońca rozświetlają szpitalną salę. Tobiasz wrócił. W oknie na drugą stronę budynku szalała straszna ulewa. Serce Tobiaszka zatrzymało się po raz 13. W tym czasie nad budynkiem zabrzańskiej kliniki świeciło słońce i padał deszcz. Była 17.50. Tobiaszek odszedł.

Nie widzielismy jej. Ale wiemy, że była na niebie. Tobiaszkowa tęcza.

© 2016 tobiaszkowarodzinka

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now